Miesiąc w zdjęciach- CZERWIEC mnóstwo zdjęć!!!

14:15 Katarzyna Piątkowska-Błaś 18 Comments

Jeśli dobrze pamiętacie to wiecie, że czasami pojawiały się u mnie tygodnie w zdjęciach. Teraz stwierdzam, że może lepiej, żebyście widzieli więcej zdjęć naraz , które będą podsumowywać jeden dany miesiąc? Co o tym myślicie?
W tym miesiącu wszystkie zdjęcia zamieszczone na blogu pochodzą z mojego instagrama do którego obserwacji serdecznie Was zapraszam :)
Zaczynamy :)

 Miesiąc rozpoczął się bardzo relaksacyjnie przy maseczce z Balei, które bardzo, bardzo lubię.


Ten człowiek naprawdę mnie niesamowicie zaskakuję i mam nadzieję, że czas tego nigdy nie zmieni. Bukiet, który zrobił dla mnie spontanicznie z polnych maków...♥ i to jaki piękny, kolejny talent florystyczny odkryty ;)

Omnomnom...M&M's wspomnienie z dzieciństwa

...zachód słońca...

Czyż nie jest piękny? Eveline 902 cudny na lato. Kasiu jeszcze raz dziękuję :*


Najcudowniejsze stworzenie tego świata: Borys ♥ ♥ ♥


Jemy, grillujemy, jemy, grillujemy i tak w kółko. W końcu rozpoczął się Nasz ulubiony czas. 

Odrost odrostem, ale mam na głowie darmowe ombre ;) a włosy jednak rosną...

Sałatka owocowa: truskawki, gruszka, winogrono i M&M's hahaha

Mniam!

Jak ja lubię się  malować! Ale w upały wolę minimalizm i tak wszystko spływa.
Oświadczył się...
Odpowiedziałam TAK.
Idealne zaręczyny, wymarzony pierścionek wszystko jak z bajki na 6+
Chciałabym Wam zdradzić przy okazji pewną tajemnicę; Musicie wiedzieć, że mężczyźni nie są idealni, ale mój Rafał jest temu naprawdę bliski! :)
Jestem SZCZĘŚCIARĄ ♥


Zakupy w Inglocie.

Rowerek.

Wiem niezdrowe-trucizna. Ale co poradzę, że lubię? Bardzo lubię!

Ukochany Mac :) Już samo patrzenie cieszy oczy - przynajmniej moje ;)

 Mam w końcu wymarzone conversy!


Cały czas koktaje z truskawek na balkonie i czekoladki wedel co chwilę inna dla urozmaicenia.


  Make-up dzienny

Parkiet zawsze jest NASZ :*


Trawka, słoneczko.


Skakanka. Dawno nie skakałam. No i którą wybrać?


Kolejny fajny, neonowy lakier: Nails daily color one touch 039 albo D39


Przepiśnik mam i ja! :)

Storczykowe love :)

 Może zmienić swoje życie to nie, ale ruszyć choć troszkę tyłek to na pewno. Na szczęście nie mam potrzeby schudnąć, bo przy moim wzroście to mam niedowagę, ale gdzie się pytam są jakieś mięśnie ???

No i jeść mniej tego całego pysznego syfu, którym przez ostatnie lata się żywię (czekoladki, ciasteczka, batoniki i chipsy) Proszę jakie ładne śniadanko na początek:)


To był właśnie mój CZERWIEC, a jak było u Was?:)
Love K.

18 komentarze:

Skarpetki złuszczające do stóp Skinlite

16:17 Katarzyna Piątkowska-Błaś 34 Comments

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją cudownego produktu. Zapewne większość z Was o tym słyszała, albo już zdążyła użyć tego cuda. W tym momencie na rynku jest już wiele firm, które oferują nam podobne rzeczy. Sama zdecydowałam się na zamówienie tych skarpetek na allegro. Zapłaciłam za nie z przesyłką jakieś 25 zł  Z tego co wiem można je teraz dostać ( z innej firmy) w Hebe i aptekach.
Skarpetki mają usunąć zrogowacenia, zregenerować i odświeżyć skórę. Polecam używać ich w momencie kiedy jeszcze nie ma upałów i swobodnie możemy chodzić w skarpetkach, albo pełnych butach, bo na kilka dni będziemy zrzucać skórę jak wąż.


Muszę przyznać, że nie mam jakiś szczególnych problemów ze stopami, ale zazwyczaj nie zapominam też o ich pielęgnacji. Kiedy zdecydowałam się na ich użycie przez jakiś miesiąc, no może 1,5 miesiąca, nie usuwałam naskórka i średnio wcierałam w nie jakieś kremy. Co więcej byłam w tym czasie kilka dni w Zakopanym i moja skóra mocno się przesuszyła, zrobiło mi się kilka odcisków i zrogowaceń, więc pojawił się idealny moment by ich użyć :)!

Tak mniej więcej prezentowały się moje stopy przed zastosowaniem. Nie było tragedii, ale skóra była naprawdę gruba.


W składzie mamy kwasy, alkohol, ekstrakty, oleje, mocznik.

Jeśli chodzi o sam zabieg to dla mnie osobiście był on bardzo przyjemny. Najpierw należy umyć i osuszyć stopy. Skarpetki są już napełnione płynem, trzeba je przeciąć i włożyć na stopy.

Ja przygotowałam sobie jeszcze skarpetki ( było mi w nich wygodniej). Zabieg trwa 60-90minut, w zależności od Was. Ja spokojnie wytrzymałam 90 minut :) Ciężko się w nich chodzi, dlatego polecałabym odpalić jakiś dobry film.

Jeśli chodzi o pojawiające się efekty ( zdjęcia dla ludzi o mocnych nerwach;) )

Po jakiś 2 dniach zauważyłam, że coś się dzieje. Stopy strasznie mocno się wysuszyły- bardzo nieprzyjemne uczucie, marzyłam by wetrzeć w nie jakiś krem.

Na trzeci dzień zaczęły się marszczyć i czułam jakby moja skóra odklejała się od mięsa, ciężkie do opisania ;)

A potem długo, długo nic- myślałam, że oszaleję.

Szóstego dnia zrobiły mi się takie jakby kropki na stopach i skóra zaczęła pękać, pojawiła się istna masakra!


I tak schodziła siódmego i ósmego, dziewiątego....


Dziesiątego dnia zaczęła mi schodzić z wierzchu stopy czego się nie spodziewałam, ale nie było to już tak drastyczne jak u podeszwy.

Kolejnego dnia użyłam peelingu i to co ujrzałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Stópki jak u niemowlaka.

Dla podtrzymania efektów bardzo serdecznie Wam polecam peeling cukrowy do stóp. Jest genialny! Będzie z pewnością moim ulubieńcem, bo świetnie ściera i nawilża nóżki.

Świetny i bardzo pomocny okazał się krem do stóp z Balei, ale polecam Wam każdy z zawartością mocznika. On akurat zawiera 10%, ale wiem, że rossmann ma w swojej ofercie coś podobnego.


 Teraz stopy są bardzo miękkie, gładkie i ciekawa jestem jak długo utrzyma się ten efekt. Z pewnością zrezygnuję teraz z zabiegów pedicure w salonie kosmetycznym, bo nawet wychodząc z najlepszego salonu, moje stopy nie były w tak dobrej i idealnej koncycji.


Bardzo polecam Wam te skarpetki... :)
Próbowałyście?
Zadowolone?

Love K.

34 komentarze:

Denko ostatnich tygodni

09:50 Katarzyna Piątkowska-Błaś 12 Comments

Denko malutkie, ale stwierdziłam, że to lepszy pomysł by przychodzić do Was częściej, niż zawalać Was długimi wpisami ;)

  Mgiełki z Bath&Body Works- fajnie, świeże zapachy, ale jak dla mnie mało wydaje i nie trwałe. Jednak do torebki nadają się idealnie i mają bardzo przyjemną, chłodząco w tym okresie nas aplikację.


Balsam do ciała z Bath&Body Works- o dziwo wydajny! Zapach utrzymuje się naprawdę długo i nie gryzie się z innymi nutami.
Balea dezodorant- kupiłam go ze względu na zapach. Strasznie się osypuje i szczególnie dobrze nie chroni, (mimo że nie mam problemów z potliwością) , poza tym po jego aplikacji przez jakieś 30 minut kicham i pojawia się u mnie katar ( zaznaczam ,że nie jestem na nic uczulona, no chyba, że na niego ;))
Delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy z Be Beauty- uwielbiam! Świetny produkt, dobrze oczyszcza i nie wysusza, poza tym kosztuje grosze.


Masło do ciała arbuzowe Bielenda- skusiłam się na nie kiedy była promocja w Biedronce. Zapach ma szałowy, fajnie nawilża, ale również skończył mi się w ekspresowym tempie. Ale na pewno jeszcze po niego sięgnę.


 Maseczka do twarzy z vitaminą E z The Body Shop- tego produktu Wam nie polecam. Podrażnił moją skórę, a także ją zapchał.

 
Tusz do rzęs Curling Pump z Lovely- ojjj hicior! Robi z naszymi rzęsami wszystko co powinien robić dobry tusz. Kosztuje grosze, jego jedynym minusem jest to, że dość szybko wysycha, dlatego musiałam go już wyrzucić.


Pilnik szklany do paznokci my secret- chyba trafiłam na jakiś felerny model, bo nie nadawał się do użytku już po wypiłowaniu 3 paznokci. Ale nie poddam się kupię nowy tym razem w Rossmanie.

Co Wy zużyłyście w ostatnim czasie?

Love K.

12 komentarze:

Moje ulubione pomadki KOBO

15:21 Katarzyna Piątkowska-Błaś 14 Comments

Dziś przyszedł moment, aby zaprezentować Wam moje 4 ulubione odcienie pomadek z Kobo. Dwa kolory są fajne, codzienne, powiedziałabym nudowo-naturalne, a pozostałe jak dla mnie są dość odważne :)


Kobo stworzyło bardzo fajną serię kremowych pomadek do ust. Wybór kolorów jest spory i można idealnie nimi podkreślić swoje usta. Cena regularna to 16 złotych, ale na promocji możemy je dostać za 9.99 złotych. Kremowa formuła wzbogacona o liczne składniki odżywcze, ochronne i pielęgnacyjne - nadaje ustom miękkość i gładkość oraz przedłuża trwałość pomadki.



Od lewej strony: English Rose 104, Velvet Rose 105, Fuchsia 108, Nude 115,
Macie jakieś swoje ulubione kolory, odcienie pomadek?
Love K.

14 komentarze: