Koniecznie się zgłoś i weź udział w ROZDANIU 04.02-29.02.2016 r

14:09 Katarzyna Piątkowska-Błaś 28 Comments

Krótko, zwięźle i na temat.
Dziś znowu mam coś dla Was... :)


Do wygrania tym razem będzie:
-podkładka Semilac,
-polerka Semilac,
-książka Ja kobieta Cameron Diaz,
-książka z płytą Fitness dla kobiet,
-podkład Bell silky matt kolor 02,
-pomadki Vipera nr 29 i 103 matt,
-lakier  do paznokci Vipera nr 538,
-zestaw gumek do włosów Essence,
-szminka w płynie Paese silky matt nr 702,
-kredka do oczu naturalna  Felice nr 63,
-kolczyki CoraLove,

Rozdanie jest wyłącznie dla publicznych obserwatorów mojego bloga.

Warunki konieczne:
- obserwacja MOJEGO bloga (zgłoszenie się w komentarzu)
- udostępnienie gdziekolwiek informacji o rozdaniu (na blogu, fb, instagramie,)

Za każdą dodatkową aktywność przyznaję +1 los,

Dodatkowe opcje:
- polubienie FB,
- polubienie na instagramie,

Wzór zgłoszenia:
1.Obserwuję bloga jako:
2. Udostępniłam/em informację o rozdaniu :

Dodatkowo:
3. Polubiłam/łem FB jako:
4. Obserwuję na instagramie jako:
5. email:

Powodzenia i trzymam kciuki

Love K.

28 komentarze:

Clean cotton od Yankee Candle

12:26 Katarzyna Piątkowska-Błaś 12 Comments

Opis producenta: Wyobraź sobie zapach świeżo upranej, idealnie białej pościeli. Odświeżający powiew morskiej bryzy, który przynosi znajomy zapach świeżości, powietrza i bezpieczeństwa. Zapach tak ulotny, że tylko ponownie go czując możemy sobie przypomnieć jak dokładnie pachnie i z czym się kojarzy. Poczuj go teraz zawsze kiedy będziesz mieć ochotę, zapalając świecę o zapachu Czystej Bawełny.

Dlatego wybrałam właśnie tą świece.
Był to dodatek do prezentu dla mojego męża.
Po wypaleniu miliona wosków, nie miałam wybranego żadnego na którego nie byłoby mi szkoda wydać prawie 100 złotych.
Ten jest pierwszy- nie ostatni...
Mąż jest bardzo zadowolony z tego zapachu,bo wkradł się w nasze gusta.


Clean cotton to idealny zapach jeśli chcemy stworzyć czasami złudny efekt wysprzątanego mieszkania ;) 
Idealny dla bałaganiarzy, choć ja do tej grupy nie należę.
Wydaję mi się, że nadaję się do palenia przez cały rok.
W pomieszczeniach dużych i małych.
Jest bardzo świeży, lekki, delikatny nazwa świeża bawełna idealnie go opisuję.
Dla mnie jest to zapach świeżo powieszonych firanek  po prostu porządku i czystości.


Zapach przywołuję u mnie sobotni wieczór jeszcze z dzieciństwa.
Kiedy mama robiła generalne porządki, zmieniała firanki i pościel u mnie w pokoju.
Bardzo lubiłam ten czas.





Obowiązkowo musimy pamiętać o przycinaniu knota.
Ja robię to za każdym razem kiedy odpalam świece.
Dzięki temu równomiernie się wypala.



Naszą świece kupiłam na mintishop za cenę 96 złotych ( to jest ten największy słój) ale w wielu internetowych drogeriach i stacjonarnie je dostaniecie.
Jaki jest Wasz ulubiony zapach?

Love K.

12 komentarze:

Revitalash baza i maskara do rzęs moja opinia + efekty odżywki Revitalash advanced po 1.5 miesiącu stosowania

13:58 Katarzyna Piątkowska-Błaś 6 Comments

W grudniu na spotkaniu blogerskim w Krakowie otrzymałyśmy po dwa produkty z firmy REVITALASHFB.
Były to bazy i tuszę do rzęs.
Wszystko zostało pięknie zapakowane i przewiązane niebieskimi wstążeczkami.
Firma zadbała o każdy najmniejszy szczegół i pod tym względem nie mam im czego zarzucić.




Dodatkowo każda dostała podręczne lusterko, które od tamtego czasu towarzyszy mi przy każdym wyjściu z domu.
Jest bardzo ładnie wykonane i z pewnością przyda się i sprawdzi u każdej kobiety.
Nie zabrakło także kilku herbatek na próbę, które mi osobiście bardzo smakowały.


Po kilku, a nawet kilkunastu miesiącach szału jaki wywołują produkty Revitalash, przyznam się, że marzyłam by wypróbować choć jeden produkt.
Nie przypuszczałam, że będę mieć okazję testować większość z nich, a przynajmniej te na których najbardziej mi zależało.

Zacznę od  primera, czyli bazy którą używamy pod tusz do rzęs.


W opakowaniu znajduję się 7.39 ml jest bardzo ładne, porządnie wykonane, dość ciężkie.
Nic się u mnie na nim nie ściera, ani nie rysuje zresztą jak na wszystkich produktach od Revitalash
Największym zdziwieniem był dla mnie kolor tego produktu, tzn wiedziałam, że będzie niebieski, ale jakoś nie rozumiałam jego idei.
Teraz już wiem, że ten kolor ma wzmacniać kolor tuszu i dodawać głębi naszemu spojrzeniu czy tak jest naprawdę czytajcie dalej...

Wg producenta:  RevitaLash® Perfect Primer pielęgnuje i przygotowuje rzęsy do aplikacji tuszu. Wygładza rzęsy ułatwiając nałożenie maskary. 
Pokrywa rzęsy jedwabiście matową formułą, dzięki której tusz trzyma się lepiej. 
Niebieski kolor sprawia, że oczy wyglądają na większe i bardziej błyszczące. 
Podkreśla kolor oczu i wzmacnia kolor tuszu. 
Odżywia rzęsy i chroni je przed łamaniem.        
Zwiększa efekt Twoich rzęs.
 Podwaja objętość rzęs. 
Podkręca i układa rzęsy. 
Potęguje efekt tuszu do rzęs i wydłuża jego trwałość.


Sama szczoteczka jest niby ok, fajnie, że nie jest sylikonowa, bo za takimi jakoś mniej przepadam.
Baza ani mnie nie podrażnia, ani nie uczula
Konsystencja jest bardzo rzadka, może z czasem zgęstnieje.
Na samym początku baza i tusz mnie przeraziły, ale znalazłam na nich sposób:
chusteczka higieniczna.
Wiem trochę marnowanie produktu, ale inaczej nie umiałam z nimi współpracować.
Szczerzę baza jest dobra, ale cena 70 złotych jest trochę przesadą.
Nie podkręca u mnie wcale, za to delikatnie wydłuża i pogrubia.
Bardzo ciężko jest tą bazę pokryć jakimkolwiek tuszem do rzęs i zawsze są jakieś niebieskie prześwity.
Wiem, ze wiele osób sobie chwali ten produkt, ale ja bym go ponownie nie zakupiła.
Zobaczcie jak wygląda na rzęsach.




Przejdźmy do kolejnego produktu czyli maskary.

Opinia producenta:
Mascara od Revitalash to innowacyjny tusz do rzęs, który wydłuża i pogrubia.

Specjalna receptura produktu ( tusz zawiera biotynę, wyciągi roślinne rumianku, nagietka lekarskiego, rozmarynu) oraz zaprojektowana do niej szczoteczka maksymalizuje wygląd Twoich rzęs.
Będą wyglądać one jeszcze pełniej i bardziej kusząco niż kiedykolwiek.
Używany razem z Revitalash odżywką sprawia, że rezultaty są olśniewające.




Maskara ma również solidne opakowanie.
Szczoteczka jest twarda, włoski są rzadkie i krótkie, oko nie maluję się nią zbyt komfortowo.
Tusz ma płynną konsystencję, dość długo schnie.
O efekt pandy jest bardzo łatwo.
Rzęsy wydłuża i pogrubia, ale trzeba uważać, żeby ich nie posklejać.
Jednak jego największą wadą jest to, że nie wytrzymuję długo na rzęsach.
Po kilku godzinach osypuje się i spływa z rzęs.
Nie za dobrze zmywa się z rzęs.
Jego ceny są różne za 7.39 ml zapłacimy między 70-90 złotych czyli dużo.
Zobaczcie jak wygląda na rzęsach.




Od 1.5 miesiąca dzień w dzień stosowałam odżywkę do rzęs którą otrzymałam na spotkaniu w grudniu w  Przemyślu.
Póki co jakiś efektów wow nie widzę, ale opakowanie jeszcze się nie skończyło, poza tym drugie opakowanie mam jeszcze nie otwarte.
Kilka dni temu na mojej jednej powiece pojawił się jakby guzek przyznam się, ze bardzo mnie to zmartwiło i zastanawiam się czy odżywka mogła się do tego przyczynić.
Miałyście z nią taki problem?


Macie jakieś doświadczenie z produktami Revitalash?
Który najbardziej Was zachwycił, albo rozczarował?

Love K.

6 komentarze:

Mac Russian Red matte

10:20 Katarzyna Piątkowska-Błaś 22 Comments

Witajcie!

Dziś o kolejnej dziecinie w mojej kolekcji.
Jakiś czas temu w moje ręce trafiła czerwień przez wiele osób uznana za idealną.
A u mnie w toaletce czerwieni nie znajdziecie w ogóle.
Russian Red to jeden z najpopularniejszych kolorów firmy Mac.
Jeszcze kilka miesięcy temu, gdyby ktoś mi powiedział, że ją kupię i co więcej będę się nią malować zabiłabym go śmiechem :)


Piękna głęboka, chłodna, czysta, ciemna, nasycona, kobieca czerwień.
Zastanawiałam się jeszcze nad Ruby Woo, bo ta czerwień również bardzo mi się podobała.



Russian Red ma wykończenie matowe.
Ale jak na Mac-a przystało nie jest ono suche, ani tępe 
Pomadka sunie po ustach, dobrze się rozprowadza.
Przy odpowiedniej pielęgnacji ust w ogóle ich nie wysusza.
Spokojnie zaaplikujemy ją bez konturówki i pędzelka.



Jak na czerwień jest bardzo trwała.
Ładnie, delikatnie i równomiernie się ściera.
Nie trzeba latać z lusterkiem oraz się stresować.



Pasuje do większości typów urody, podkreśla biel zębów.


A jakie Wy macie podejście do szminek Mac-a?
Uzależnienie czy może całkowita obojętność?
Ja za każdym razem jak wchodzę do ich sklepów i widzę ten wybór wykończeń, kolorów przepadam.

Mam jeszcze dwie szminki Mac, którymi kolorami chciałabym się z Wami podzielić: Angel i Pink Plaid.

Love K.

22 komentarze: