CUDOTWÓRCY :) Kolorówka...

17:03 Katarzyna Piątkowska-Błaś 12 Comments

 Dzisiaj pora na produkty z kolorówki, które są dla mnie nie zastąpione i jeśli bym je zużyła, albo ktoś by mi je ukradł z pewnością szybko bym je odkupiła... :)

Zacznijmy od największego cuda, którym jest paleta cieni z firmy Zoeva.
Nie znam osoby, która by ją miała i nie była zadowolona.
Tą paletą jesteśmy w  stanie wyczarować makijaż na dzień i na wieczór.
 Cienie się nie osypują dobrze się trzymają maja piękną kolorystykę.


Mój ulubiony róż well dressed z Mac-a.
Mam go ponad rok używam prawie co dnia, a zużycia nawet nie widać.
Pięknie ożywia skórę i długo utrzymuję się na buzi.


Bardzo lekki, ale jak dla mnie wystarczająco kryjący podkład, choć nie krycie jest jego zadaniem. 
Ma piękny zapach, nie zapycha, wygląda na buzi bardzo naturalnie.


Dwie pomadki jedna z Kobo, druga z Celi, moje ulubieńce.
Z kobo jest bardziej kremowa, z Celi natomiast pozostawia wykończenie jak błyszczyk.
 Oba kolory są cudowne.




A Wy co polecacie z kolorówki?

Love K.

12 komentarze:

CUDOTWÓRCY :) Pielęgnacja...

18:53 Katarzyna Piątkowska-Błaś 20 Comments

Witajcie Kochani!

Dziś chciałam napisać o kilku kosmetykach do pielęgnacji, które musicie wypróbować.
Nie są to moi ulubieńcy, bo produktów ulubionych mam z każdej dziedziny po kilka to będą NAJLEPSI Z NAJLEPSZYCH.
Czyli produkty, których w swojej kategorii lepszych nie znajdziecie ;)

Na pierwszy rzut idzie pomadka z peelingiem z Sylveco.
Idealne rozwiązanie dla suchych, spękanych i wrażliwych ust.
Naturalny, drogocenny skład opętał moje serce.
Jest hipoalergiczna i znajdziemy w niej olej sojowy, wosk pszczeli, olej z wiesiołka, cukier trzcinowy, lanolinę masło kakaowe, masło karite, betulinę, wosk carnauba, olej z gorzkich migdałów.

Aplikacja jest prosta, higieniczna i przyjemna.
 Do niedawna nie używałam peelingów do ust, ale po tym produkcie nie wyobrażam sobie życia bez niego.
Na pewno jest tańszą i równie dobrą alternatywą dla droższego Lusha i produktu o takim samym zastosowaniu z  Pat&Rub.
 Koniecznie wypróbujcie kosztuje ok 10 zł.




Żel z Gorvity zachęcił mnie pozytywnymi opiniami.
Wszystko się zgadza, przyspiesza gojenie, rozjaśnia przebarwienia, blizny i jest cudowny!
Cena również około 10-12 złotych (ciężko go zdobyć stacjonarnie, ale na allegro nie ma z tym problemu).



Jeśli będziecie chciały kupić sobie żel z Gorvity to polecam stosować go w połączeniu z mydłem Wardi Shan z Mydlarni u Franciszka.
Idealne dopełnienie i efekt przerośnie wasze najśmielsze oczekiwania.
 Mydło jest niesamowicie wydajne.
 Przyznaję, że trochę śmierdzi, ale zapach  jest do zniesienia.
Dogłębnie oczyszcza i koi naszą skórę.




Czas na mój ukochany krem do rąk.
Kolejny geniusz! Nie szukam, ani nie pragnę już niczego innego.
Ten krem nie ma wad, nawet cenę około 7-8 złotych ma do przełknięcia (choć za takie cudo dałabym nawet 20 zł).
Nie zostawia takiej dziwnej powłoki tylko naprawdę nawilża, bardzo szybko się wchłania, cudownie pachnie jest wydajny.
Czy można chcieć czegoś więcej?




A na sam koniec hitów hit! 
Peeling do ciała z Rossmanna, pobił wszystkich na głowę.
 Kupiłam ostatnio wszystkie warianty zapachowe, a są trzy za 9,90 zł za sztukę. 
Co za magiczne cuda! 
Lepsze od peelingu kawowego, super nawilżają, obłędnie pachną. 
Mój ulubiony to chyba żółty ten z mango. 
Koniecznie musicie wypróbować i dać znać. 
Mają fajne opakowania, które później można jeszcze do czegoś wykorzystać. 
Są łatwe i przyjemne w aplikacji i to kolejny produkt bez wad. 
Do niedawna nie lubiłam używać peelingów, a teraz stosowałabym go codziennie ;)







Miałyście coś z tych produktów?
 A może polecacie coś innego co powinnam wypróbować?:)

Love K.

20 komentarze:

OPI William tell me about opi

15:02 Katarzyna Piątkowska-Błaś 26 Comments

Dziś o pięknym lakierze do paznokci, który zawładnął moim sercem i oczami:) Będzie mnóstwo zdjęć, bo starałam się Wam zaprezentować go w jak najbardziej prawdziwej i realistycznej odsłonie.




Moim zdaniem kolor jest niesamowity! Coś pomiędzy bordem, wiśnią, brązem, a  śliwką- naprawdę piękny. Sądzę, że to idealny odcień na dzień jak i na większe wyjścia. Ładnie wygląda na długich, a także na krótkich zadbanych paznokciach.




 Lakier ma długi i w miarę szeroki pędzelek. Włosie jest średnio sztywne. Dla mnie maluję się nim bardzo precyzyjnie i wygodnie.



To mój pierwszy lakier OPI, ale z pewnością nie ostatni. Szczególnie dwie rzeczy mnie w nim zachwyciły: kolor i trwałość. Nosiłam go na swoich paznokciach 15 dni. Jeśli trwałość wszystkich lakierów OPI jest taka sama to wolę to rozwiązanie niż hybrydę!



Na paznokcie nałożyłam warstwę odżywki Eveline 8 w 1 , dwie warstwy lakieru OPI oraz top Sally Hansen. Całość zasycha bardzo szybko, tworząc na paznokciach twardą, błyszczącą powłokę.  Trwałość, jak na lakiery OPI przystało, oceniam bardzo wysoko, gdyż zachęciła mnie do kolejnych zakupów tych lakierów.


Jak Wam się podoba William tell about OPI? Ja jestem pod wrażeniem koloru - to jest to!


Polecacie jakieś inne kolory z OPI? Macie doświadczenie z tymi lakierami?
Love K.

26 komentarze:

Magia czystka?

17:41 Katarzyna Piątkowska-Błaś 16 Comments

 Dzisiaj o czystku, o którym ostatnio zrobiło się dość głośno i stał się bardzo modny jeśli chodzi o picie herbat ( ale to dziwne mamy teraz nawet modę na picie herbaty). W każdym bądź razie byłam ciekawa i chciałam wypróbować.


Za takie opakowanie zapłaciłam coś ok 20 zł chyba nawet 18. Wydaję mi się , że to dużo, ale raz się żyję. Nie oszukujmy się napar z czystka wcale nie jest smaczny, ale jest znośny, a z miodem, albo cytryną jest całkiem niezły, ale na pewno nie wszystkim będzie pasował.

Piję średnio raz dziennie, czasem raz na dwa dni, z jednej łyżeczki. Parzę ok 10 minut pod przykryciem potem przecedzam i dodaję miodu.


Najważniejsze informację:

Czystek charakteryzuje się wysoką zawartością polifenoli (podobno nawet większą niż czerwone wino) - silnych przeciwutleniaczy. Są to substancje, które mają właściwości antyoksy dacyjne, tzn. neutralizują wolne rodniki które mogą się przyczynić do powstania wielu chorób, w tym tych nowotworowych. Ponadto polifenole hamują powstawanie i rozwój stanów zapalnych w organizmie, a także wzmacniają, dodają energii. Co więcej, ochraniają naczynia krwionośne i hamują utlenianie się "złego" cholesterolu LDL, zapobiegając tworzeniu się blaszek miażdżycowych. Polifenole wspierają także funkcjonowanie układu odpornościowego i walczą z drobnoustrojami i grzybami. Poza tym działaja antyalergicznie, gdyż hamują uwalnianie histaminy.


10 powodów dla jakich warto pić czystek:

1. Doskonale rozprawia się z drobnoustrojami.

2. Mężczyznom cierpiącym w starszym wieku na przerost prostaty może przynieść ulgę z uwagi na swoje własności antyproliferacyjne i cytotoksyczne.

3. Usuwa toksyczne metale ciężkie z organizmu.
4. Ma właściwości antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybiczne. Ma także działanie antyalergicznie (antyhistaminowe).

5. Pomaga zapobiegać chorobie niedokrwiennej serca, rozpuszcza zatory i zakrzepy.

6. Jest to roślinka silnie antyoksydacyjna, ma olbrzymią zdolność do wyłapywania wolnych rodników i  do obniżania aktywności kolagenazy (enzymu odpowiedzialnego za rozkład kolagenu), przez co działa odmładzająco, przeciwzapalnie i witalizująco na ludzki organizm.

7. Działa nawet na krętka wywołującego boreliozę.

8. Można stosować czystka również w u zwierząt domowych w celu ochrony przed pchłami czy kleszczami.

9. Napar z czystka jest znakomitym środkiem wspomagającym higienę jamy ustnej. Czystek działa również wybielająco na zęby.

10. Regularne picie naparu z czystka powoduje zmianę zapachu wydzielin ciała.




Próbowałyście czystka? Zamierzacie spróbować, a może polecacie jakieś inne herbatki?

Love K.

16 komentarze:

Mac a Golden Rose. Czyżby o wiele tańsza alternatywa?

10:05 Katarzyna Piątkowska-Błaś 12 Comments

Witajcie!
Sama nie wiem od czego zacząć dzisiejszy post. Jak wiecie, albo i nie jakiś czas temu moje serce bardzo mocno biło w stronę błyszczyków z Mac-a. Szczególnie upodobałam sobie jeden kolor Fashion whim, którego jedyną wadą dla mnie była wysoka cena. Kupowałam ten błyszczyk dwa razy. Właśnie dobiłam dna i zastanawiam się czy kupić kolejne opakowanie. Dochodzę do wniosku, że chyba jednak nie, a to za sprawą produktu z Golden Rose.
Golden Rose ostatnio zasypuje nas wspaniałymi nowościami, na dość wysokim poziomie i nadal w bardzo rozsądnej cenie.
Color Sensation Lipgloss, posiada niepowtarzalną formułę o wysokim połysku i średnim stopniu krycia, bez parabenów. Zapewnia doskonałe wykończenie makijażu ust, dzięki lekkiej oraz nie klejącej strukturze. Miękki i elastyczny aplikator pozwala na łatwe i równomierne nakładanie. Błyszczyk występuje w 24 modnych kolorach o 3 efektach wizualnych: błyszczącym, perłowym, a także kremowym.


Cena to 12,90 zł za 5,6 ml.


Osoby, które wolą mocne kolory na ustach będą bardziej zadowolone z poprzedniej serii, Luxury. Ja jak widać należę do osób, które wolą delikatne, zdrowe podkreślenie ust. Ten błyszczyk to z nimi robi.


 Śmiało mogę powiedzieć, że produkt wcale się nie lepi,Konsystencja jest lekka i kremowa, malowanie ust to sama przyjemność. Aplikator jest płaski i bardzo giętki, posiada na wierzchu gąbeczkę. Zapach słodki, waniliowy, bardzo podobny do Mac-a. 


Teraz kolej na transparentny błyszczyk, który łączy w sobie kremowe, gładkie wykończenie szminki CREMESHEEN z połyskiem błyszczyku MAC LIPGLASS.

Wykończenie "cremesheen" jest alternatywą dla błyszczyków z drobinkami lub perłowym połyskiem. Czysty, gładki kolor i subtelny połysk, nic więcej.

 Posiadam kolor FASHION WHIM- typowy nude, blado brzoskwiniowy. Na ustach wygląda bardzo naturalnie, ale uwaga nakładając zbyt dużą ilość można uzyskać wygląd trupich ust.

Jak dla mnie jest dość trwały i bardzo wydajny. Lubię stosować go wiosną i latem, kiedy jestem delikatnie opalona, wtedy podkreśla kolor skóry. 

 Cena za 2,7 ml to coś ok 100 zł ja miałam to szczęście, że kupowałam błyszczyk w większej pojemności, i nie wiele wyższej cenie.


Dzięki aplikatorowi nałożymy go precyzyjnie, choć tak jak wspomniałam wyżej można czasami  przesadzić z ilością. Używanie podobne jest do  nowego tuszu do rzęs, jak go używamy już jakiś czas to staję się dla nas bezpieczne i mniejsza ilość produktu jest wyciągana na szczoteczce:) ( mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi). Co ważne bardzo dobrze nawilża, a nawet regeneruje spierzchnięte usta. Dlatego używanie jakiś dodatkowych nawilżających pomadek pod niego jest zbędne.


Podsumowując obydwa produkty mają działanie nawilżające, piękne naturalne kolory. Dość długo się utrzymują łączy je waniliowy, słodki zapach. Dość przyjemnie się je aplikuję i stosunkowo długo wytrzymują na ustach. Ale posiadają jedną podstawową różnicę: cenę, która jak dla mnie mówi i wyjaśnia wszystko.

Love K.

12 komentarze: