Coś co warto kupić. Ulubieńcy kosmetyczni lutego.

09:45 Katarzyna Piątkowska-Błaś 16 Comments

Złota piątka pielęgnacyjna.
Śmiało mogłabym tak o tych produktach powiedzieć.
Każdy z osobna bardzo Wam polecam.
W tym miesiącu ulubieńców kolorówki u mnie nie zobaczycie, nadal dość mało się maluję, ale idzie wiosna czuję, że to się zmieni.


Tonik Rival de Loop w śmiesznie niskiej cenie trafił w moje ręce kiedy chciałam kupić sobie produkt do tonizowania o bardzo delikatnym i przede wszystkim nie ściągającym działaniu.
Jestem pewna, że zostanie ze mną na dłużej.



Krem nawilżający na dzień również z Rival de Loop to również ciekawy i tani jak barszcz kosmetyk.
Daję mi konkretny zastrzyk nawilżenia i skóra od razu wygląda na bardziej wypielęgnowaną i zregenerowaną.
To najtańszy krem jaki używałam w życiu na promocji około 5 złotych.


O produktach z nanosrebrem słyszałam wiele dobrego.
W grudniu na spotkaniu blogerskim trafiły w moje ręce chusteczki ze srebrem i efekty po ich użyciu przeszły moje najśmielsze oczekiwania.
Poczytałam trochę i zdecydowałam się na naturalne mydło w płynie.
Do kupienia w aptekach za ok 13 złotych.
Do mycia twarzy nie używam obecnie niczego innego i moja skóra jest bardzo zadowolona.



Odstawiłam też jakiś czas temu żele pod prysznic.
Przyznam się,że jakoś wszystkie mi mocno śmierdziały.
Mydła,które używam również są zapachowe, ale nie irytują mnie tak bardzo.
Początkowo strasznie trudno było mi się przestawić na kostkę mydła, którą muszę namydlić gąbkę i porządnie się nią wyszorować.
Nie używałam mydła chyba od kilku lat.
Ale teraz jest ok.
Poza tym mydła są strasznie wydajne!
Chyba zapomniałam o tym ich dużym plusie.
Bardzo lubię te z Alterry, kupiłam w każdym możliwym zapachu.



Teraz hit hitów.
Organiczne masło shea z olejkiem z trawy cytrynowej.
Najczęściej używałam tego produktu do twarzy.
Jest bardzo ciężki, bogaty, ale mnie nie zapycha.
Leczy wszystkie niedoskonałości, rany, przebarwienia, krostki wszystko!
Niestety go wykończyłam i teraz muszę zdobyć pełnowymiarowy produkt.


Love K.

16 komentarzy:

  1. Niestety nie znam pokazanych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mydełka alterra i masło shea z duafe bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie udało Ci się kupić masło z duafe?:)

      Usuń
  3. To ja chcę ten hit hitów. Poszukam w Rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też rozpoczynam poszukiwania, bo nie mam pojęcia gdzie go można dostać a to mój must have!:)

      Usuń
  4. Masło z trawa cetynową mnie intryguje bo lubię takie zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Największy must have masło shea z duafe mam z któregoś naszego spotkania :) ale chyba z licytacji:)

      Usuń
  6. przyznam szczerze, że zaciekawiłaś mnie tym nanosrebrem :)) muszę zgłębić temat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam! ale może przy jakiejs okazji się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masło Shea.. to niezbędnik, przekonalam się o tym już jakiś czas temu, szkoda że tak pózno, ate z trawą misu być cudowne..:) No cóż tonik trzeba będzie wypróbować:) Ja polecam rózowy z Lidla Cień- aż dziwne , ale jest na prawdę fajny:)

    OdpowiedzUsuń