Skarpetki złuszczające do stóp Skinlite

16:17 Katarzyna Piątkowska-Błaś 34 Comments

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją cudownego produktu. Zapewne większość z Was o tym słyszała, albo już zdążyła użyć tego cuda. W tym momencie na rynku jest już wiele firm, które oferują nam podobne rzeczy. Sama zdecydowałam się na zamówienie tych skarpetek na allegro. Zapłaciłam za nie z przesyłką jakieś 25 zł  Z tego co wiem można je teraz dostać ( z innej firmy) w Hebe i aptekach.
Skarpetki mają usunąć zrogowacenia, zregenerować i odświeżyć skórę. Polecam używać ich w momencie kiedy jeszcze nie ma upałów i swobodnie możemy chodzić w skarpetkach, albo pełnych butach, bo na kilka dni będziemy zrzucać skórę jak wąż.


Muszę przyznać, że nie mam jakiś szczególnych problemów ze stopami, ale zazwyczaj nie zapominam też o ich pielęgnacji. Kiedy zdecydowałam się na ich użycie przez jakiś miesiąc, no może 1,5 miesiąca, nie usuwałam naskórka i średnio wcierałam w nie jakieś kremy. Co więcej byłam w tym czasie kilka dni w Zakopanym i moja skóra mocno się przesuszyła, zrobiło mi się kilka odcisków i zrogowaceń, więc pojawił się idealny moment by ich użyć :)!

Tak mniej więcej prezentowały się moje stopy przed zastosowaniem. Nie było tragedii, ale skóra była naprawdę gruba.


W składzie mamy kwasy, alkohol, ekstrakty, oleje, mocznik.

Jeśli chodzi o sam zabieg to dla mnie osobiście był on bardzo przyjemny. Najpierw należy umyć i osuszyć stopy. Skarpetki są już napełnione płynem, trzeba je przeciąć i włożyć na stopy.

Ja przygotowałam sobie jeszcze skarpetki ( było mi w nich wygodniej). Zabieg trwa 60-90minut, w zależności od Was. Ja spokojnie wytrzymałam 90 minut :) Ciężko się w nich chodzi, dlatego polecałabym odpalić jakiś dobry film.

Jeśli chodzi o pojawiające się efekty ( zdjęcia dla ludzi o mocnych nerwach;) )

Po jakiś 2 dniach zauważyłam, że coś się dzieje. Stopy strasznie mocno się wysuszyły- bardzo nieprzyjemne uczucie, marzyłam by wetrzeć w nie jakiś krem.

Na trzeci dzień zaczęły się marszczyć i czułam jakby moja skóra odklejała się od mięsa, ciężkie do opisania ;)

A potem długo, długo nic- myślałam, że oszaleję.

Szóstego dnia zrobiły mi się takie jakby kropki na stopach i skóra zaczęła pękać, pojawiła się istna masakra!


I tak schodziła siódmego i ósmego, dziewiątego....


Dziesiątego dnia zaczęła mi schodzić z wierzchu stopy czego się nie spodziewałam, ale nie było to już tak drastyczne jak u podeszwy.

Kolejnego dnia użyłam peelingu i to co ujrzałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Stópki jak u niemowlaka.

Dla podtrzymania efektów bardzo serdecznie Wam polecam peeling cukrowy do stóp. Jest genialny! Będzie z pewnością moim ulubieńcem, bo świetnie ściera i nawilża nóżki.

Świetny i bardzo pomocny okazał się krem do stóp z Balei, ale polecam Wam każdy z zawartością mocznika. On akurat zawiera 10%, ale wiem, że rossmann ma w swojej ofercie coś podobnego.


 Teraz stopy są bardzo miękkie, gładkie i ciekawa jestem jak długo utrzyma się ten efekt. Z pewnością zrezygnuję teraz z zabiegów pedicure w salonie kosmetycznym, bo nawet wychodząc z najlepszego salonu, moje stopy nie były w tak dobrej i idealnej koncycji.


Bardzo polecam Wam te skarpetki... :)
Próbowałyście?
Zadowolone?

Love K.

34 komentarze:

  1. Ubiegłaś mnie z postem ;) miałam go już dawno napisać i mi zawsze schodzi.. :( ale napiszę ;)
    Efekty super! i też pielęgnuję moje stopy bardziej, czyli peeling i krem Balea, ale mam z 20% mocznikiem ;)
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ja też się zbierałam i zbierałam z tym postem, ale robiłam porządki na komputerze i musiałam dodać te straszne zdjęcia;)
      Czekam na Twojego posta :* Ja jestem strasznie zadowolona :)

      Usuń
    2. Jutro ostatni egzamin i będę już miała więcej czasu, ale to chyba dopiero w poniedziałek, bo mój M. przyjeżdża jutro <3 i się bardzo cieszę :***

      Usuń
    3. O to super:) cudowny czas Ci się szykuję i odpoczynek w końcu :):**

      Usuń
    4. Dokładnie ;) już się nie mogę doczekać :** a później jeszcze napisać pracę i we wrześniu obrona :)

      Usuń
    5. I nowe lepsze życie ;):*

      Usuń
  2. Dały radę. A podobno te tańsze skarpetki nie działają...:) Spisałam nazwę będą moje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręczę za nie i myślę, że dwa razy do roku będę sobie je stosować :)

      Usuń
    2. Ja te też. Takie skarpetki sporo ułatwiają :)

      Usuń
  3. Też spisuję nazwę, do zapamiętania na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wahając się - już kupiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze będziesz miała piękne stópki!:) Przygotuj się na mega złuszczanie :)

      Usuń
    2. zrobiłam zabieg przedwczoraj, już się nie mogę doczekać:)

      Usuń
    3. Kilka dni będziesz musiała poczekać ;) ale cierpliwości, opłaci się :)

      Usuń
  5. Ja miałam skarpetki koreańskiej marki Holika Holika i też świetnie mi złuszczyły stopy. Podejrzewam, że będę do nich wracała. W ogóle fajna sprawa z tymi skarpetkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Genialny wynalazek i cieszę się, że trafiłam na skarpetki, które zadziałały :)

      Usuń
  6. Wow! Nie wiedziałam, że takie "skarpety" robią takie rzeczy ze skórą na stopach! Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Próbowałam i jestem zachwycona. Przez wakacyjnym wyjazdem miałam w planach iść na pedicure, jednak efekt tych skarpetek na tyle przypadł mi do gustu, że pedicure sobie daruję :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo:) 2 razy w roku takie skarpetki i możemy zapomnieć o pedicurze u kosmetyczki ile pieniędzy zostaje w kieszeni ;)

      Usuń
    2. To prawda! Skarpetki to świetna opcja! :)) Kochana, kiedy nowy filmik? ;>

      Usuń
    3. Póki co się nie zanosi:(

      Usuń
  8. Nie do wiary jak to działa :)) Chyba muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana koniecznie!!! I dawaj efekty na swojego bloga :********

      Usuń
    2. Póki co nie wiem jak się mam za to zabrać :P Więc to jeszcze troche potrwa :P

      Usuń
    3. Doskonale Cię rozumie to wcale nie jest takie łatwe do ogarnięcia :)

      Usuń
  9. Cieszę się, że Twoje skarpetki podziałały :) Moje ostatnie, które kupiłam nie ruszyły nic.. chyba trafiłam na "zły model".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym jest właśnie problem, bo jedne działają drugie nie:( Dlatego będę się trzymać już tych co u mnie zadziałały:)

      Usuń
  10. OOOOOOOO! takiego czegoś własnie szukałam..ale jadłam...ALE to nic!
    Biorę się za szukanie Tego w necie i kuruje moje biedne stópki po ziemie !:D
    http://allegiant997.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń