Weekendowy miks zdjęć

13:28 Katarzyna Piątkowska-Błaś 12 Comments

Weekend czas start!


 Uzupełniamy braki w kuchni.
Swoją drogą uwielbiam to masło orzechowe!


Najlepsze lody w Lidlu!


Nie jest źle, bo jest dobrze :)


Mamusia zrobiła takie cudo.


Sielsko jasielsko- czereśnie prosto z drzewa


Poziomki prosto z krzaczka.


 A tu spędziliśmy weekend, na weselu znajomych.


 W temacie wesel i ślubów, nadal wracamy do naszego albumu ze zdjęciami.
 Film znamy na pamięć :)

Komu w drogę, temu kawa.
Powroty są ciężkie, zwłaszcza z wesela...








W ogrodzie wszystko nam zakwitło.


Kochający MĄŻ nie może zapomnieć o ŻONIE, ale należy mu też pamiętać o TEŚCIOWEJ ;)

To był naprawdę udany weekend. 
Życzę sobie więcej takich dni.

Love K.




12 komentarze:

Szybki i bardzo prosty przepis na chleb

18:38 Katarzyna Piątkowska-Błaś 6 Comments

Kilka z Was prosiło mnie o przepis na chleb, który ostatnio piekę nałogowo.
Szczerze powiedziawszy w temacie chlebów nie jestem jakimś znawcą, a tym bardziej w temacie pieczenia czegokolwiek, a ten chleb wychodzi mi zawsze.
Także wyjdzie każdemu ;)

Podaję Wam listę składników, których będziecie potrzebować:


-mąka,
-ciepła woda,
-drożdże,
-olej,
-sól,
-otręby,

dodatkowo:
-ziarna według upodobań,
-jakieś przyprawy kminek itd,

Z tego przepisu wychodzą dwa bochenki chleba.

Ale powoli i po kolei opiszę Wam moje kroki działania :)

Wyciągam dość duży garnek, albo miskę, coś w czym będzie Wam dobrze wszystko wymieszać,a  później przelać.

Wlewamy do garnka litr ciepłej, ale nie gorącej wody, w której rozpuszczamy pół opakowania drożdży.


Do rozpuszczonych drożdży wsypuję 1kg mąki.
Robiłam chleb z mąki; pszennej, żytniej razowej, zawsze wychodziły.
Także wybór mąki pozostawiam Waszym preferencjom.

Następnie dodaję 4 łyżki otrębów.
Później 4 łyżki oleju.


1 łyżkę soli.
Wszystko mieszam.


W momencie uzyskania mniej więcej takiej papki, przykrywam ściereczką i odstawiam ciasto, aż urośnie drugie tyle.
Z reguły trwa to ok 20-30 minut, w zależności od ciężaru mąki.

Można dodać do środka , albo posypać chleb z wierzchu słonecznikiem, pestkami dyni, kminkiem czym tylko chcecie.


W między czasie przygotowuje sobie foremki -brytfanki?:)
Smaruję je w środku olejem, posypuję bułką tartą, aby później chleb nie przywarł mi do formy.
Piekę chleb w dwóch takich samych prostokątnych brytfankach.

Wsadzamy nasze chlebusie do rozgrzanego piekarnika tak na ok 180 stopni.


 Dajemy mu trochę czasu i on nam tak rośnie,


 rośnie,


 i rośnie,


W piekarniku trzymamy go ok 2 godzin, musicie go obserwować, bo to też zależy od piekarnika, od mąki, zawsze piekę go na termoobiegu.

Gdy jest już upieczony wyciągam i delikatnie z wierzchu kropię wodą.
Czekam, aż ostygnie, ale często nie zdąży, bo jemy go jeszcze ciepłego ze świeżym masłem co jest zabójstwem dla naszego żołądka ;)


Jeśli spróbujecie go upiec koniecznie dajcie znać jak Wam wyszedł, z doświadczenia powiem, ze ten chleb jest cudowny i bardzo rzadko jemy teraz chleb kupowany.
Teraz przymierzam się do pieczenia bułeczek razowych :)

Love K.

6 komentarze:

Wtorek z Yankee Candle: Mandarin cranberry

09:41 Katarzyna Piątkowska-Błaś 14 Comments

Mam w domu mnóstwo zużytych do połowy wosków.
Stwierdziłam, że te najdłużej otwarte trzeba wypalić,a  przy okazji napisać Wam, które mi się podobają, które lubię i co o nich sądzę.
Poza tym przymierzam się do sporego zamówienia wosków dla nas na jesień, więc stworzenie serii wtorek z Yankee Candle wydaje się być strzałem w  10!

Dziś na tapetę idzie zapach Mandarin Cranberry.
Według opisu to nic innego jak pomarańcza z mandarynką.
Zapach jest taki jakiego się spodziewałam, dla mnie nieco kwaskowaty.
Miałam wrażenie, że jest na tyle mocny i wyraźny, że po jego zapaleniu szybko będzie mnie boleć głowa.
Ale nie!
Jest okay.


 Jest to zapach kwaskowaty, ale słodki i przy tym wosku te dwa określenia wcale się nie wykluczają.
Kojarzył mi się początkowo z zimą , świętami, ale to będzie zapach również na wiosnę, bo jest orzeźwiający i pobudzający.


 Ten zapach jest szczególnie wydajny, bo kominek z tym samym woskiem odpalałam 3 raz i dalej zapach jet wyczuwalny, a pokój dzienny mamy duży.



Jakie zapachy polecacie?
Bo tworzę sobie właśnie listę.. :)

Love K.

14 komentarze:

Oko dnia

10:22 Katarzyna Piątkowska-Błaś 12 Comments

Delikatne, naturalne i współgrające z urodą makijaże są moimi ulubionymi.
Sięgam po nie najczęściej.
Dziś wcale nie było inaczej.
Jeśli nie mam za dużo czasu, a chce aby jakiś kolor gościł na moich powiekach to sięgam po brązy, albo szarości. 
Przyznam się , że dobrze się w nich czuję, tak bezpiecznie.



Cienie jakie użyłam w tym makijażu wszystkie są z Inglota.

120


 363


420


456


 459



Niezawodny tusz do rzęs Maybelline The rocket volum, czarna kredka z Zoevy, oraz niebieska z essence.


Jakie kolory najczęściej goszczą na Waszych powiekach?

Love K.

12 komentarze:

Kartka z pamiętnika... Nasz dzień ♥

11:31 Katarzyna Piątkowska-Błaś 22 Comments

Kochani!
Wczoraj minęło 2 miesiące od naszego ślubu, a mnie na myśl przychodzi jedno zdanie: 
Jak ten czas szybko leci!
Dopiero co były oświadczyny.
 Stanęliśmy na początku naszej drogi, którą zaczynaliśmy wspólnie planować.
Co prawda organizację przejęłam bardziej na swoje ramiona, a Rafał dał mi w tym temacie dużo swobody i aprobaty.
Znam siebie, znam jego.
Mamy mocne charaktery, ale dopasowane.
 Wiem co lubimy, czego wzajemnie oczekujemy.
ZGADZAMY SIĘ :)
Więc organizacja Naszego Dnia była czymś pięknym.
W tym temacie mogłabym mówić i mówić, pisać i pisać :)
Troszkę żałuję, że w trakcie przygotowań nie pisałam tutaj żadnych postów, ale wtedy wiele tematów było owianych tajemnica ;)
Jeśli interesowałyby Was jakieś szczególne kwestie piszcie chętnie je tutaj poruszę i przypomnę sobie moje kroki planowania ślubu i wesela.
A teraz chciałabym się podzielić choć kilkoma zlepkami. 
Zdjęć mamy mnóstwo bo ok 1000, film też nie jest najkrótszy, więc wybrałam choć kawałek z naszej pamięci tamtego dnia :)





Życzę każdemu, aby dane Wam było przeżyć ten Jeden Jedyny Dzień i całe życie z Tym Jednym Jedynym ♥ 

Love K.

22 komentarze:

Depilacja z Eveline 9w1 argan oil

18:12 Katarzyna Piątkowska-Błaś 12 Comments

Hejo!
Wspaniały dzień dziś mamy, spędzamy go cały razem.
Rafał grzebie w jakiś śrubkach, maluje drzwi, typowe zajęcia facetów...
Ja krzątam się po kuchni, co chwilę donosząc mu jakieś smakołyki.
Muszę się Wam pochwalić, że ostatnio dużo się nauczyłam w kwestii gotowania. 
Mnóstwo napływających przepisów, które kuszą mnie każdego dnia, aby je wypróbować,w  końcu mam też dla kogo- jestem szczęściarą! :)
A równoczesne pieczenie chleba, robienie prania, gotowanie, sprzątanie -ogarnęłam do perfekcji :)

Ale do sedna. 
Chciałam Wam napisać kilka słów o depilacji.
O depilacji po którą sięgam najczęściej, jeśli nie mam zbytnio czasu.
W swoim życiu przeszłam już wszystkie metody depilacji.
A obecnie jestem wierna woskowaniu, sporadycznie używam także depilatora i kremów.

Z maszynek zrezygnowałam całkowicie.
Stosowałam je bardzo długo, przez co wzmocniłam moje włosy bardzo, bardzo, bardzo!

Po spotkaniu blogerskim wpadł w moje ręce, a właściwie na nogi, krem do depilacji Eveline 9w1 z olejek arganowym.
Bardzo mnie to cieszyło, gdyż firma Eveline jest moja ulubioną jeśli chodzi o depilację.
 Dodatkowo wspomogłam się balsamem-kompresem po depilacji.


Krem ma kolor biały i jest gęsty. 
Nie spływa z nóg,nie chlapie. 
Średnio przyjemnie pachnie, ale mi to nie przeszkadza.
Przy mocniejszych i ciemnych włosach musimy potrzymać go ok 8-9 minut, 3 minuty producenta są trochę naciągnięte ;)
 Produkt bardzo dobrze usuwa w całości włoski, a nie tak jak niektóre kremy tylko miejscowo.
Nie czułam swędzenia, pieczenia, a o jakimś podrażnieniu nie było mowy.
Moja skóra na ciele jest raczej normalna, nie jakaś szczególnie wrażliwa, albo sucha.

Ma fajne opakowanie, czytelne. 
Kosztuje ok 9 zł.
Ciężko stwierdzić czy nawilża, na pewno nie wysusza.
Czy włosy odrastają wolniej?
Nie sądzę, nie wierzę w takie rzeczy.
No chyba, ze producent ma na myśli wolniej niż po zwykłej maszynce, a to na pewno.
Jedynym minusem dla mnie tego i innych kremów, jest wydajność.
Depiluję nim całe nogi i przy najlepszej sytuacji i bardzo oszczędnym podejściu wystarczy mi na max 2 razy.
A depilację muszę powtórzyć, po 5-6 dniach.

Dodatkowo miałam możliwość użycia kremu również z Eveline, który miał opóźnić odrastanie włosków.
Ma intensywnie odżywiać skórę po depilacji i chronić jej naturalną równowagę. 
Zawiera unikalny kompleks najcenniejszych składników regenerujących, nawilżających i wygładzających skórę: olejek arganowy, proteiny jedwabiu, ekstrakt z liści oliwki, kwas hialuronowy, mocznik, glukozę, kompleks witamin A+E+F, D-Panthenol i allantoinę.


Bardzo lubię ten krem, bo szybko się wchłania.
Nie powiedziałabym, że opóźni odrastanie włosów, ale nie wiem co on ma takiego w  sobie, że po użyciu, skóra jest aksamitnie gładka.
Fajnie się wchłania, nie klei, przyjemnie pachnie, nawilża.
Bardzo polecam Wam wypróbowanie tego kremu.


Jaka jest Wasza ulubiona metoda depilacji?
Po którą sięgacie najczęściej latem?

Love K.

12 komentarze:

Zmalujmy coś czyli Paleta Sleek Ultra matts v2

12:52 Katarzyna Piątkowska-Błaś 20 Comments

Kochani!

Dziś przychodzę do Was z szybką recenzją kolejnych kilku produktów, które otrzymałyśmy wraz z dziewczynami na spotkaniu blogerskim w Rzeszowie.

Była to między innymi paleta cieni firmy Sleek, którą ufundowała nam internetowa drogeria ekobieca.
Ja trafiłam na Sleek Ultra matts v2.
 Bardzo fajne dość odważne kolory, ale bez problemu możemy nimi wyczarować coś także na co dzień.
Paleta zawiera 12 cieni i każdy ma po 1,1 g.
Jak sama nazwa wskazuje wszystkie cienie są matowe.
Do cieni dołączony jest także pędzelek, a właściwie dwustronna pacynka, oraz duże lusterko.
Opakowanie jest czarne , matowe, niestety szybko się brudzi, ale dobrze się czyści.


Cienie są dobrze na pigmentowane, nie osypują się.
Jednak miałam w swojej kolekcji już kilka palet tej firmy i przyznam się szczerze, że niektóre miały trochę tępą konsystencję, były suche i czasami osypujące się, jednak do tej nie mam żadnych zastrzeżeń.


Szczegółem który bardzo mi się podoba jest nazwanie każdego z cieni, co jest bardzo pomocne.


Otrzymałam także błyszczyk z Revlon-u w pięknym naturalnym, brzoskwiniowo, cielistym kolorze 042 bellini. 
Nie wygląda trupio na ustach, nie wysusza .
Całkiem dobrze się rozprowadza i utrzymuję.


Wybrałam sobie także 2 próbki podkładów.
Niestety nie bardzo trafiłam z kolorem.
Szczególnie wpadł mi w oko ten z mememe, który nas szczęście mogę teraz stosować, gdyż jestem trochę opalona. 
Tego z artdeco używam do konturowania, którego dopiero się uczę, bo z produktami płynnymi to wcale nie jest takie proste.


 Dodatkowo użyłam:


 i oczywiście jeszcze jak zwykle różu z  Mac-a well dressed i zwykłą czarna kredka.

W tym makijażu użyłam cieni:
-noir,
-pillow,
-thunder,
-fern,

 
W tym makijażu użyłam cieni:
-pillow,
-thunder,
-paper bag,
- villain,
- highness,


Jeśli macie jakąś paletę Sleeka-a to która jest Waszą ulubioną?

Love K.

20 komentarze: